null

FIBA Europe Cup w stolicy! Komentarze i opinie

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Autor: Marcin Bodziachowski

Legia Warszawa wystąpi w fazie grupowej FIBA Europe Cup w sezonie 2021/22. Jak tę informację przyjęli Zieloni Kanonierzy? Czego spodziewają się po tych rozgrywkach i z kim chcieliby się w nich zmierzyć?

Zbliżający się sezon będzie dla legionistów bardzo intensywny. Wraz z początkiem września zainaugurowane zostaną rozgrywki Energa Basket Ligi, a w połowie października wystartuje faza grupowa FIBA Europe Cup. Legia znalazła się wśród 14 klubów, które są już pewne gry na tym etapie rywalizacji. Co o perspektywie gry na arenie międzynarodowej mówią stołeczni koszykarze?

„Fajnie jest mieć możliwość gry na arenie międzynarodowej, to szansa, by pokazać się nie tylko w krajowej lidze, ale także poza Polską. To był mój cel już od pewnego czasu, to dla mnie wiele znaczy i już nie mogę się doczekać tej rywalizacji. Na pewno możemy się spodziewać wielu wyrównanych meczów, wiele walki, dużej intensywności ze strony każdego z nas, dodatkowego wysiłku, może większego niż w rozgrywkach ligowych, ale na pewno będziemy się starać, aby przez cały sezon grać na maksimum swoich możliwości” – powiedział Raymond Cowels III.

„Myślę, że zasłużyliśmy na miejsce w europejskich pucharach. Pokazaliśmy w zeszłym sezonie na co nas stać, mam nadzieję, że dobry poziom pokażemy także na arenie międzynarodowej. Taka rywalizacja to bardzo dobre doświadczenie, procentujące na przyszłość, mam nadzieję, że skorzystam z otrzymanych od trenera minut gry w FIBA Europe Cup” – mówi Grzegorz Kamiński.

„Europejskie puchary to świetna odskocznia od rywalizacji ligowej. Na pewno spodziewamy się zmagań z dobrymi drużynami, poziom FIBA Europe Cup rośnie z roku na rok. Musimy skoncentrować się na sobie, zawsze starać się wygrać. To wszytko powinno zaprocentować w Energa Basket Lidze, młodzi zawodnicy zbiorą niezbędne doświadczenie” – ocenia Łukasz Koszarek.

A z kim legioniści chcieliby się zmierzyć w fazie grupowej FIBA Europe Cup?

„Występując w barwach Asseco Arki spotkaliśmy się z drużyną London Lions -  to był mecz sparingowy, ale rywale okazali się bardzo mocną drużyną. Fajnie byłoby na nich wpaść w fazie grupowej”  - powiedział Grzegorz Kamiński. 

„Chciałbym zmierzyć się z drużyną z kraju gdzie jest bardzo ciepło, czyli będą to hiszpańska Saragossa, albo klub z Grecji. Kiedy w Polsce będzie panował mróz, miło będzie pojechać gdzieś, gdzie będzie cieplutko” – mówi Łukasz Koszarek.

„Fajnie byłoby zagrać z Avtodorem Saratov z Rosji. To dobry zespół, na który często rzucałem okiem więc w jakiś sposób jest mi najbliższy. Chciałbym się z nimi zmierzyć i pokazać swoje umiejętności” – przyznał Raymond Cowels III.

Już w najbliższy piątek i sobotę legioniści rozegrają pierwsze mecze sparingowe. Rywalem podopiecznych trenera Wojciecha Kamińskiego będzie Anwil Włocławek (w piątek) i HydroTruck Radom (w sobotę). Oba mecze rozpoczną się o 18:00 i będą zamknięte dla publiczności.

„Ciężko trenujemy, intensywność jest wysoka, ale już zauważamy postępy. Przygotowujemy się do nadchodzących sparingów. Mecze kontrolne dostarczają bardzo wielu informacji, dla mnie najważniejsza będzie ta, czy osiągnęliśmy odpowiedni na tym etapie poziom zmęczenia. Wiadomo, że te pierwsze sparingi są grane na tzw. ciężkich nogach. Wyniki meczów towarzyskich nie powinny mieć znaczenia, ale zawodnicy zawsze znajdują motywację, by pokazać się w nich z jak najlepszej strony” – powiedział Adam Blechman, trener przygotowania motorycznego Legii Warszawa

„W zespole panuje bardzo dobra atmosfera, jesteśmy w trakcie mocnych treningów, dużo czasu spędzamy w hali, gdzie ćwiczymy także w siłowni. Fajnie, że przed nami pierwsze mecze sparingowe, każdy koszykarz lubi rywalizację pięciu na pięciu. Te mecze będą idealną okazją, by zobaczyć w jakim miejscu jesteśmy, nad czym musimy popracować mocniej”  - ocenia Łukasz Koszarek.