null

Derby Mazowsza już w czwartek!

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Autor: fot. Pawel Kolakowski

Po dwóch porażkach poniesionych w ostatnich sekundach meczów, przed Legią Warszawa wyjazdowe spotkanie z HydroTruckiem Radom, który choć od początku sezonu prezentuje się bardzo przyzwoicie, poniósł już trzy porażki.

Czwartkowy mecz w Radomiu będzie więc dla obu zespołów okazją na przełamanie. Radomianie, mimo niezłych spotkań, przegrali wszystkie trzy mecze przed własną publicznością. Najbardziej żałować mogą przede wszystkim rywalizacji z Zastalem, którą mogli zakończyć w regulaminowym czasie gry, ale spudłowali dwa rzuty w ostatniej akcji. Ostatecznie zielonogórzanie doprowadzili do dogrywki, wygrywając 27:12 czwartą kwartę, a w dodatkowym czasie byli lepsi o trzy punkty. HydroTruck przegrał również różnicą trzech punktów dwa pozostałe mecze na własnym parkiecie - z beniaminkiem ze Słupska (80:83) oraz MKS-em Dąbrowa Górnicza (75:78). Jedyną wygraną zaliczyli w drugiej serii spotkań w Szczecinie, gdzie zdobyli aż 112 punktów.

Najważniejszą postacią w klubie z Radomia jest A.J. English, który przed dwoma laty dołączył w trakcie rozgrywek do Legii, ale na pierwszym treningu doznał bardzo poważnej kontuzji i ostatecznie nie doczekał debiutu z eLką na piersi. Dla A.J'a to drugie podejście do gry w Radomiu - pierwsze miało miejsce w sezonie 2017/18, kiedy zespół Rosy prowadził... Wojciech Kamiński. Szkoleniowiec Legii zna więc bardzo dobrze mocne strony rozgrywającego, a pozostali legioniści mieli okazję przekonać się o nich podczas przedsezonowego sparingu. Wówczas radomianie w samej końcówce meczu doprowadzili do dogrywki, a w dodatkowych pięciu minutach zdobyli o sześć punktów więcej od Legii.

Oprócz Englisha, najwięcej punktów dla HydroTrucka zdobywają Michael Moore (śr. 17,5), Danilo Ostojić (10,0) i Filip Kraljević (12,7 pkt.). Radomianie w dotychczasowych spotkaniach wykazywali się dobrą skutecznością rzutów 3-punktowych (42,7% w czterech meczach), ale zdecydowanie mają problemy z defensywą, bowiem tracą jak na razie aż 89 punktów na mecz. Trenerem radomian od tego sezonu jest Marek Popiołek, dla którego jest to debiut w samodzielnej pracy na ławce trenerskiej na poziomie ekstraklasy. Ostatnio Popiołek był asystentem Artura Gronka w Bydgoszczy oraz pomagał w sztabie reprezentacji Polski prowadzonej przez Mike'a Taylora.

Legia po dwóch zwycięstwach na początku sezonu, w ostatnich tygodniach zaliczyła dwie niespodziewane porażki. Najpierw w Gliwicach stołeczny zespół, prowadząc przez niemal całe spotkanie, dał sobie wyrwać zwycięstwo w ostatniej kwarcie, a następnie legioniści przegrali na własnym parkiecie ze Spójnią - w tym przypadku stargardzianie byli na prowadzeniu przez cały mecz. W obu przypadkach wiele wskazywało, że konieczne do rozstrzygnięcia losów obu spotkań będą dogrywki. Najpierw w Gliwicach, a następnie na Bemowie, rywale oddali skuteczne rzuty z dystansu w ostatnich sekundach meczów.

„W meczu ze Spójnią zaczęliśmy bardzo ospale  i nie mogliśmy później dogonić rywala. Musimy pokazać większą agresję na boisku. Wiele spotkań w tym sezonie pokazało ze nie ma łatwych meczów. W Radomiu jest specyficzna hala, kibice więc na pewno czeka nas zacięty bój” – mówi Dariusz Wyka.

Mecz V kolejki Energa Basket Ligi pomiędzy HydroTruckiem Radom z Legią Warszawa odbędzie się w czwartek, 30 września w hali MOSiR przy ulicy Narutowicza 9 w Radomiu. Transmisję spotkania można obejrzeć w serwisie Emocje.TV. Początek o 19:30.

Zobacz galerię (2 zdjęć)